*Ashley*
Obudziły mnie promienie słoneczne. Przciągnęłam się i spojrzałam która godzina- 8:03. Wcześnie. Mój Blondasek jeszcze spał. Pomyślałam, że spakuję nas, ogarnę się i obudzę Niall'a. Tak też zrobiłam po 2 godzinach byłam w pełni gotowa. Mój strój wyglądał tak: http://www.polyvore.com/cgi/set?id=112167442&.locale=pl . Poszłam obudzić MOJEGO Blondaska.
*Niall*
Ktoś zaczął mnie budzić pocałunkami, wiedziałem, że to MOJA dziewczyna. Najpierw za uchem i w linii szczęki schodził do ust. Udawałem, że śpie. Kiedy była blisko ust, szybko przekręciłem się tak, że teraz moja piękność była pode mną.
-No.. Hej.. Niallerku.. -powiedziała pomiędzy pocałunkami.
-Hej piękna.-Pora wstawać.
-Mhmm, a może jednak nie? -mówiąc zassałem się na jej szyji, lekko
ją przygryzając, na swoje dzieło chwilę popatrzyłem i dmuchnąłem na nie zimnym powietrzem.
-Teraz jesteś moja..
-Kocham Cię, Niall.
-Ja ciebie też, Ashley.
-Dobra, dobra, wiem, ale juz na prawdę pora wstawać, ubierz się, zjedz, spakowany już jesteś. -powiedziała i klepnęła mnie w tyłek.
-O której wyjeżdżamy? -zapytałem wstając.
-O 14 mamy samolot, więc tak o 12.
-Okeej.
-A Perrie z Zaynem też lecą?
-Umm.. chyba tak.. zadzwoń do Perrie.
-Nie mam numeru.
-To z mojego..
-Ok, jakie masz hasło?
-Twoja data urodzenia. -powiedziałem ubierając spodnie.
-Słodzisz.
*Ashley*
*Rozmowa telefoniczna*
-No co jest? -powiedziała piękna blondynka.
-Umm, hej z tu Ashley.
-Ooo, cześć Ashley, co tam?
-Wszystko ok, lecicie z nami do Londynu?
-Tak, tak o 14?
-Yhym, wyjeżdżamy o 12, ok?
-Ok. -odpowiedziała i się rozłączyła.
*Koniec rozmowy*
-Widzę, że się dobrze dogadujesz z dziewczynami.
-Tak, chyba najlepiej z Perrie.
-Ja też, a wiesz, że to ja poznałem Zayna z Perrie?
-Strasznie do siebie pasują.
-Też tak myślę.
*2 godziny później*
Jesteśmy już wszyscy na lotnisku. Roi się od reporterów.
Gdy mięliśmy wsiadać na samolot, okazało się, że są tylko dwa miejsca wolne.
-Umm.. Ale są tylo dwa miejsca. -powiedziała Perrie.
-Z racji tego, że jesteście kobietami, a kobietom się ustępuje, wy lecicie pierwszym, a ja z Niallem tym drugim. O 16. -powiedział Mulat.
-Dzięki Zayn. Kocham Cię. -powiedziała Perrie i dała soczystego buziaka swojemu narzeczoremu i przytuliła Niall'a. Ja robiłam to same ze swoim chłopakiem i wsiadłyśmy na pokład.
Po półtorej godzinie lotu wysiadłyśmy z pokładu i chodziłyśmy po lotnisku czekając na Louisa i Eleanor, którzy mięli po nas przyjechać. Wyglądało to mniej-więcej tak:(Inne twarze, po lewej Perrie, po prawej Ashley (Barbara Palvin).
Wkońcu para idealna zjawiła się i ruszyliśmy do hotelu.
_____________________________________________________________________
Ze zdjęciem Vanessy i Seleny chodziło mi o to, że Perrie i Ashley chodziły ze sobą za ręke.
Rozdział kompletnie mi się nie podoba, nie wiem co dalej robić, ale coś wymyślę.
Założę też nowego bloga, ale on będzie bardziej ciekawy. Chłopcy nie będą sławni. Pojawią się tam również takie zakładki jak bohaterowie itd. Powiedzmy, że będzie bardzie 'profesjonalny'.
Dziękuję za prawie 100 wyświetleń na bloga i komentarz. Miło słyszeć, że ktoś go czyta. Bay:**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz