NOTKA POD ROZDZIAŁEM!
________________________________________________________________________________
*Rano*
*Niall*
Woho, obudziłem się pierwszy, to nowość.. Myślę, że powinienem zrobić jej śniadanie, ale takie prawdziwe. Jajecznica lub coś, do łóżka. Tak na tacy, nie wiem, nie potrafie gotować praktycznie. Hm, może jedna z dziewczyn będzie w kuchni? Zobaczę. Po czym założyłem moje dresy i zszedłem do kuchni. Na szczęście była tam Perrie i po prosu zapytałem, co mogę zrobić Ashley na śniadanie do łóżka, powiedziała, że jajecznicę, po czym przytaknąłem, a ona wie, że nie potrafie robić nic takiego, po prostu ją zrobiła, podała na tacy i tak dalej. Wszedłem do pokoju, a moja Ash jeszcze spała, postanowiłem ją obudzić jadąc od jej ucha, po linii szczęki, aż do ust.
-Hrmhh, odejdź, Nini.
-Co, jaki Nini? -nie ukrywam, poczułem się jak jakiś mały dzieciak, to jest za bardzo urocze.
-Niall, daj mi spać, która jest godzina?
-Po 10, a co?
-Niall! Co ci się stało, że tak szybko wstałeś, hm?
-W sumie, to nie wiem, ale w ogóle to masz tu śniadanie, i czy pójdziesz ze mną na dzisiejszą galę?
-Jasne Nini.
-Nie mów tak do mnie.
-Umm, przepraszam? -po czym dałem jej całusa i podałem śniadanie. Kiedy zjedliśmy gadając była już 13, a na 17 jest gala, więc po prostu zaproponowałem jej czy nie chce wrócić do domu się odświeżyć, czy coś, powiedziała, że Sophia pożyczy jej jakieś ubrania.
No więc dziewczyny zaczęły się szykować. Mija jedna godzina, nie ma ich, druga- nie ma.
-Nosz kurwa, dziewczyny, jeżeli jeszcze będziecie się tam taki pindrzyły, to na 17 nie zdążymy!-krzyknął Niall.
-Już idziemy przecież! -krzyknęła El. I zaraz zobaczyłem piątke dziewczyn schodzącą uważnie po schodach w bardzo wysokich obcasach. Gdy zobaczyłem Ash w tej sukience, mhmmm, gdybym tylko mógł zdarłbym ją z niej i przeleciał, że na dupe by przez tydzień nie usiadła, ale chyba nie mogę.
http://www.polyvore.com/cgi/set?id=132007489&.locale=pl
W ciągle myślałem o seksie z nią, ale widać, że nie jest na to gotowa, cóż, kocham ją, muszę czekać.
-Hej Niall, co robimy po wróceniu do domu z uroczystości?
-Hmm.. Co robicie dzisiaj?
-Właściwie to myśleliśmy, żeby się wybrać na London Eye czy coś w tym stylu. -powiedział Liam pokazując palcem czwórkę- on, Louis, Eleanor i Sophia.
-My wychodzimy do klubu i prawdopodobnie idziemy na jakąś małą imprezę do Kendall.
-Cóż, więc chyba my zostajemy w domu. -powiedziała Ashley i uśmiechnęła się miło.
-Uhmm, świetnie. -po czym już wiedziałem co będę robił w domu-sam na sam z Ash.
*3 godziny później*
*Ashley*
-Idziemy Nialler, zamkijcie drzwi! -krzyknęła Eleanor wychodząca jako ostatnia z domu.
-Oki doki! -krzyknęłam po czym zobaczyłam Niall'a wychodzącego z łazienki.
-No to co będziemy robić, bo mi w końcu nie powiedziałeś. -zbliżał się do mnie i zaczął mnie całować, po chwili przerwał mówiąc.
-Ash, nie masz nic przeciwko, jeżeli zrobiłbym ci minetę?
-Umm. C-co?
-Nie, nic, zapomnij, to było głupie z mojej strony. -powiedział po czym ponownie zbliżył się do moich ust. Byłam trochę rozczarowana, bo chciałam tego. Całowaliśmy się. Ja siedząc na nim okrakiem.
-Ashley.Przestań.Się.Tak.Wiercić. -powiedział, i wiedziałam o co chodzi, ale chciałam mu zrobić na złość.
-Umm, jak, tak? -powiedziałam, po czym znowu poruszyłam biodrami, a Niall wydał z siebie jęk.
-TAK, KURWA TAK. PRZESTAŃ ZACZYNAĆ COŚ CZEGO NIE SKOŃCZYSZ. -powiedział, po czym zdjął mnie z siebie i posadził obok. Widziałam jego namiot w dresach, był powiedzmy, baardzo duży.
Ale wiedziałam czego chcę tej nocy. Chcę, aby on mi zrobił minetke, a ja mu chcę zrobić loda. Siedzieliśmy w ciszy, po czym się odezwałam.
-Uhmm, Niall, ja właściwie chcę abyś zrobił mi tą minetkę... -spojrzałam na niego, jego rysy momentalnie zrobiły się łagodniejsze, uśmiechnął się i zaczął mnie całować, w końcu rozebrał moją bluzkę (ale akurat nie przeszkadzało mi to) i zjeżdżał z pocałunkami niżej i niżej, kiedy był już na moim podbrzuszu jęknęłam cicho.
Niall zdjął moje spodnie razem z bielizną, poczułam się trochę nie komfortowo, ale widocznie Niall to zauważył i wrócił do moich ust, aby zaraz ponownie znaleźć usta przy mojej kobiecości. Niall muskał ją delikatnie.
-Ohh, Boże, Niall, zrób coś bo nie wytrzymam. -powiedziałam jęcząc. Niall tylko zaśmiał się, bo poczułam wibracje na mojej łechtaczce. Niall zaczął poruszaj językiem w górę i w dół, po czym zaraz włożył go do mojej pochwy, a ja mocniej przycisnełam jego głowe do niej. Zrozumiał o co chodzi, bo zaczął mocniej pocierać jezykiem ją. Ja doszłam, a Niall zadowolony oblizał usta.
-Tak dobrze smakujesz, pani Martin. -powiedziała całując mnie.
-Niall, idź się myć, bo już jest późno, powiedziałam zawstydzona. Na co chłopak tylko się zaśmiał.
Ja w tym czasie postanowiłam zadzwonić do którejś z dziewczyn, Perrie albo Eleanor, ale ostatecznie wybrałam Perrie, bo El jest na romatycznym wieczorku.
*Rozmowa telefoniczna*
-Umm, hej Pezz, nie przeszkadzam?
-Hej, nie, nie spoko. Co jest?
-No bo Niall właśnie pięć minut temu zrobił mi minetke i...
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Perrie zaczeła krzyczeć, bo wiedziała, że nigdy nie odbyłam żadnego stosunku z nikim.
-Daj mi dokończyć Pezz.
-Oki, oki- powiedziała podekscytowana.
-No i ja chciałabym mu zrobić loda, tylko umm, nie wiem jak i..
-Ohh, jasne, że ci powiem. Najpierw pompuj jego penisa ręką, a gdy już zesztywnieje, possij jego czubek, a następnie zacznij ruszać głową w górę i w dół, potem przyspiesz ruchy, a następnie wszystko połknij.
-Okej, dzieki, musze konczyc, Niall wychodzi z łazienki. Pa.
-Pa.
*Koniec rozmowy*
-Okeeej, idziemy się kłaść? -zapytał.
-Jasne. -ponieważ już się myłam wcześniej nie musiałam tego robić ponownie. Leżeliśmy w ciemności, przytuleni.
-Niall, śpisz?
-Nie kotuś, co jest?
-Chce ci zrobić loda.
________________________________________________________________________________
Rozdział spóźniony, więc co mi tam, i tak nikt nie czyta tego bloga sooooooooł, baoo.
HALF A HEART
'I remember years ago Someone told me I should take Caution when it comes to love...'
czwartek, 14 sierpnia 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
Rozdział dziesiąty- 'Czy już mówiłem jak ją kocham? Tak? No ale powtórzę jeszcze raz. Kocham ją jak nikogo innego.'
PRZECZYTAJ NOTKE POD RODZIAŁEM!
______________________________________________________________________________
-Chodź spać, kotek.
Poszliśmy do łóżka, tak się zastanawiałam, bo na prawdę go kocham, i to chyba z nim chcę przeżyć pierwszy raz. Z moich zamyśleń wyrwał mnie Niall, który najwidoczniej też nie spał.
-Kochanie, czemu jeszcze nie śpisz?
-A ty?
-Bo czekam aż moja księżniczka zaśnie.
-A ja dlatego, że myślę o nas, o naszym pierwszym razie, znaczy moim, umm nie ważne...
-Misiaczek, czemu się wstydzisz mówić o tych sprawach?
-Nie wiem.. Tak jakoś..
-Jeśli będziesz chciała już to zrobić, to powiedz.
-Dobrze Niall, kocham Cię, dobranoc.
-Dobranoc Ash.
*Rano*
Jak zwykle wstałam pierwsza, zeszłam na dół i zobaczyłam dziewczyny robiące już coś w kuchni. Kendall też była. Lubie je, bardzo. Postanowiłam, że im pomogę.
-Hej.
-Czeeść Ashley.
-Jak tam?
-Dobrze, robimy kanapki dla chłopców na śniadanie, dzisiaj tylko wieczorem jadą na jakąś gale, nie wiem czy Ci Niall mówił, że cie zabiera..
-CO? Nic mi nie mówił, w co ja się ubiore?
-Spokojnie, pożyczę ci coś, też nie jestem za wysoka, mam 160.-powiedziała Sophia.
-Pomóc wam?
-Właściwie to już wszystko zrobione, ale możesz zaparzyć herbatę.
-Okeeej.
*10 min później*
Idę obudzić Nialla, zaraz wracamy.
-Niallerkuuu, pobudkaa.
-Już już, a dostanę coś jak wstanę?
-Kanapki.
-A coś jeszcze?-droczył się ze mną.
-Hmmm, no nie wiem..
-Buziaka?
-I to nie jedego, kociak.
-No to wstaje. Podniósł się, a ja zaczęłam go całować, odwzajemniał to, całowaliśmy sie, aż nagle do pokoju wszedł Liam.
-Noo, gołąbeczki wstejemy na śniadanko..
-Już, już. -zrobiło mi się głupio, a Niall się zaśmiał.
-No z czego się śmiejesz, głupku, wstajemy.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też, Niall.
*Niall*
Kocham ją, ona tak słodko się zawstydza... Dzisiaj idziemy na gale, muszę jej powiedzieć. Czy już mówiłem jak ją kocham? Tak? No ale powtórzę jeszcze raz. Kocham ją jak nikogo innego.
__________________________________________________________________________________
Pół roku mnie nie było. Tak, pół. Brak chęci i lenistwo. Czasu też mało. No ale rodział powiniem pojawić się 12 lub 13 sierpnia. Licze na komentarz,:*
______________________________________________________________________________
-Chodź spać, kotek.
Poszliśmy do łóżka, tak się zastanawiałam, bo na prawdę go kocham, i to chyba z nim chcę przeżyć pierwszy raz. Z moich zamyśleń wyrwał mnie Niall, który najwidoczniej też nie spał.
-Kochanie, czemu jeszcze nie śpisz?
-A ty?
-Bo czekam aż moja księżniczka zaśnie.
-A ja dlatego, że myślę o nas, o naszym pierwszym razie, znaczy moim, umm nie ważne...
-Misiaczek, czemu się wstydzisz mówić o tych sprawach?
-Nie wiem.. Tak jakoś..
-Jeśli będziesz chciała już to zrobić, to powiedz.
-Dobrze Niall, kocham Cię, dobranoc.
-Dobranoc Ash.
*Rano*
Jak zwykle wstałam pierwsza, zeszłam na dół i zobaczyłam dziewczyny robiące już coś w kuchni. Kendall też była. Lubie je, bardzo. Postanowiłam, że im pomogę.
-Hej.
-Czeeść Ashley.
-Jak tam?
-Dobrze, robimy kanapki dla chłopców na śniadanie, dzisiaj tylko wieczorem jadą na jakąś gale, nie wiem czy Ci Niall mówił, że cie zabiera..
-CO? Nic mi nie mówił, w co ja się ubiore?
-Spokojnie, pożyczę ci coś, też nie jestem za wysoka, mam 160.-powiedziała Sophia.
-Pomóc wam?
-Właściwie to już wszystko zrobione, ale możesz zaparzyć herbatę.
-Okeeej.
*10 min później*
Idę obudzić Nialla, zaraz wracamy.
-Niallerkuuu, pobudkaa.
-Już już, a dostanę coś jak wstanę?
-Kanapki.
-A coś jeszcze?-droczył się ze mną.
-Hmmm, no nie wiem..
-Buziaka?
-I to nie jedego, kociak.
-No to wstaje. Podniósł się, a ja zaczęłam go całować, odwzajemniał to, całowaliśmy sie, aż nagle do pokoju wszedł Liam.
-Noo, gołąbeczki wstejemy na śniadanko..
-Już, już. -zrobiło mi się głupio, a Niall się zaśmiał.
-No z czego się śmiejesz, głupku, wstajemy.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też, Niall.
*Niall*
Kocham ją, ona tak słodko się zawstydza... Dzisiaj idziemy na gale, muszę jej powiedzieć. Czy już mówiłem jak ją kocham? Tak? No ale powtórzę jeszcze raz. Kocham ją jak nikogo innego.
__________________________________________________________________________________
Pół roku mnie nie było. Tak, pół. Brak chęci i lenistwo. Czasu też mało. No ale rodział powiniem pojawić się 12 lub 13 sierpnia. Licze na komentarz,:*
sobota, 8 lutego 2014
Zapraszam.
Zapraszam na obiecanego, lepszego bloga! http://nobody-else-than-you.blogspot.com/
KLIK
KLIK
WCHODŹCIE, CZYTAJCIE!
KLIK
KLIK
WCHODŹCIE, CZYTAJCIE!
piątek, 7 lutego 2014
Rozdział dziewiąty- 'Pierwszy i ostatni.'
*Niall*
*Samolot*
-No, no Niall, to chyba pierwszy poważny związek, co? -zapytał Zayn
-Pierwszy i ostatni. -odpowiedziałem z uśmiechem.
-Mam nadzieję. Perrie strasznie polubiła Ashley, cały czas mówiła, że muszą iść na zakupy, blablabla.. wiesz, damskie sprawy. Czuję się zazdrosny..
-Haha, Ash, też bardzo lubi Perrie, mówi, że mają podobne poczucie humoru.. Ogólnie dużo mi mówiła..
-Stary, zaraz wysiadamy.
-Ok.
*Dom*
-Heeej! - krzyknąłem na cały dom.
-Cześć! -powiedzieli równo chłopcy.
-Eee, gdzie Louis, El, moja Ash, Perrie i Sophia?
-Nie mamy pojęcia, Sophia dostała telefon i powiedziała, że wychodzi.. -odpowiedział Liam.
-Biedny Louis.. Co one mu zrobiły? -powiedział Zayn.
-Hahhahahahahah, no też mu współczuję..
-Chodźcie do salonu. Pogadamy przy piwie.
*2h później*
-Cześć! -usłyszałem głos dziewczyn. Odrazu podbiegłem do drzwi i zobaczyłem dziewczyny i Louisa, który był obładowany torbami, a podobno to nie wszystko.
-Hej koteeek. -powiedziała Ash.
-Buzi.
-Za co?
-Za to, że musiałem na ciebie czekać, nie wiesz jak się stęskniłem!
-Zobaczymy potem, a teraz leć do samochodu po resztę. -zrobiłem minę smutego pieska i poszedłem ze spuszczoną głową do samochodu. Za sobą słyszałem śmiech mojej kochanej, malutkiej Ashley.
-Kocham cię! -krzyknęła, a ja tylko uśmechnąłęm się pod nosem.
-NIGDY WIĘCEJ. -powiedział Louis rozwalając się na sofie.
-Oj, kochanie, aż tak bardzo ci się nie podobało?- zapytała Eleanor
-Hmm, latanie i noszenie toreb za pięć kobiet. Miło?
-Kochany, będzie nagroda. -powiedziała El z uśmiechem, a Louis przyciągną ją do siebie.
-No, ja myślę.
*Ashley*
*Pokój Niall'a*
-Tak właściwie, to czemu mieszkaliście w hotelu?
-Był remont domu. Dużo ludzi się tu przewijało, nie było warunków, żeby mieszkać.
-A dlaczego akurat mój hotel?
-Słyszałem, że piękna właścicielka, więc pomyślałem, że wyrwę. -odpowiedział ze śmiechem, co odwzajemniłam tym samym.
-Kochanie, odwieziesz mnie?
-Nie.
-Dlaczemuu?
-Bo mi coś obiecałaś, a nie dotrzymałaś słowa. -po tym podeszłam do mojego chłopaka i chciałam pocałować go w policzek, ale niestety, a może stety, odwrócił się i pocałowałam go w usta, a on pogłębił pocałunek.
-No, a teraz mnie odwieziesz?
-Nie.
-Niall..
-Nie, bo masz dużo ciuchów, bo kupiłaś, a poza tym, będę tęsknił.
-Nie mam szczoteczki do zębów, piżamy i tak dalej...
-Ja mam zapasową, piżama to moja bluzka i kocham cię i lubię patrzeć na ciebie, gdy nie masz nic na sobie poza czerwonymi stringami i bluzką.
-Niall?! Czy ty mi grzebałeś w torbie?!
-Yyy, nie? Była otwarta iii... i zobaczyłem majtki czerwone i czarne ii przeglądnełem sobie...
-A, ty to na prawdę głupi jesteś. -powiedziałam i poszłam do łazienki zabierając po drodzę koszulkę.
Gdy z wyszłam z pod prysznica osuszyłam się i załozyłam nową, czarną bielizną składającą się ze stanika i stringów. Zorientowałam się, że nie mam koszulki, zaraz, zaraz, przecież ja ją brałam... Niall.
Po chwili Blondyn zapukał do drzwi z pytaniem.
-Potrzebujesz czegoś?
-Emm... Ustań na środku pokoju, zamknij oczy i policz do pięciu.
-Okej. -powiedział po czym wybiegłam z łazienki na bieliźnie i zaczęłam szukać koszulki.
-Liczę. 1,2,3,4,5. -policzł tak szybko, że nie zdążyłam się niczym zakryć.
Stałam przed nim w samym staniku i stringach, pięknie. Nigdy żaden chłopak mnie jeszcze tak nie zobaczył.
Strzleiłam buraka i łza poleciała mi po policzku.
-Kochanie, co się stało? -zapytał Niall z troską.
-No, bo.. mnie jeszcze nigdy nikt tak nie widział i...
-Cii, przepraszam, to moja wina. -powiedział i przytulił mnie.
-Nie, nic się nie stało, nie powinnam, przecież jesteś moim chłopakiem, nie powinnam się ciebie wstydzić.
-Ale mimo wszystko przepraszam, zachowałem się jak dupek. Kocham Cię.
-Chodź spać, kotek.
*__________________________________________________________________-
ten rozdział to dno. trudno, potem się jakoś to rozkręci.
NEXT=2KOM.
sobota, 1 lutego 2014
Rozdział ósmy- 'Teraz jesteś moja.'
*Ashley*
Obudziły mnie promienie słoneczne. Przciągnęłam się i spojrzałam która godzina- 8:03. Wcześnie. Mój Blondasek jeszcze spał. Pomyślałam, że spakuję nas, ogarnę się i obudzę Niall'a. Tak też zrobiłam po 2 godzinach byłam w pełni gotowa. Mój strój wyglądał tak: http://www.polyvore.com/cgi/set?id=112167442&.locale=pl . Poszłam obudzić MOJEGO Blondaska.
*Niall*
Ktoś zaczął mnie budzić pocałunkami, wiedziałem, że to MOJA dziewczyna. Najpierw za uchem i w linii szczęki schodził do ust. Udawałem, że śpie. Kiedy była blisko ust, szybko przekręciłem się tak, że teraz moja piękność była pode mną.
-No.. Hej.. Niallerku.. -powiedziała pomiędzy pocałunkami.
-Hej piękna.-Pora wstawać.
-Mhmm, a może jednak nie? -mówiąc zassałem się na jej szyji, lekko
ją przygryzając, na swoje dzieło chwilę popatrzyłem i dmuchnąłem na nie zimnym powietrzem.
-Teraz jesteś moja..
-Kocham Cię, Niall.
-Ja ciebie też, Ashley.
-Dobra, dobra, wiem, ale juz na prawdę pora wstawać, ubierz się, zjedz, spakowany już jesteś. -powiedziała i klepnęła mnie w tyłek.
-O której wyjeżdżamy? -zapytałem wstając.
-O 14 mamy samolot, więc tak o 12.
-Okeej.
-A Perrie z Zaynem też lecą?
-Umm.. chyba tak.. zadzwoń do Perrie.
-Nie mam numeru.
-To z mojego..
-Ok, jakie masz hasło?
-Twoja data urodzenia. -powiedziałem ubierając spodnie.
-Słodzisz.
*Ashley*
*Rozmowa telefoniczna*
-No co jest? -powiedziała piękna blondynka.
-Umm, hej z tu Ashley.
-Ooo, cześć Ashley, co tam?
-Wszystko ok, lecicie z nami do Londynu?
-Tak, tak o 14?
-Yhym, wyjeżdżamy o 12, ok?
-Ok. -odpowiedziała i się rozłączyła.
*Koniec rozmowy*
-Widzę, że się dobrze dogadujesz z dziewczynami.
-Tak, chyba najlepiej z Perrie.
-Ja też, a wiesz, że to ja poznałem Zayna z Perrie?
-Strasznie do siebie pasują.
-Też tak myślę.
*2 godziny później*
Jesteśmy już wszyscy na lotnisku. Roi się od reporterów.
Gdy mięliśmy wsiadać na samolot, okazało się, że są tylko dwa miejsca wolne.
-Umm.. Ale są tylo dwa miejsca. -powiedziała Perrie.
-Z racji tego, że jesteście kobietami, a kobietom się ustępuje, wy lecicie pierwszym, a ja z Niallem tym drugim. O 16. -powiedział Mulat.
-Dzięki Zayn. Kocham Cię. -powiedziała Perrie i dała soczystego buziaka swojemu narzeczoremu i przytuliła Niall'a. Ja robiłam to same ze swoim chłopakiem i wsiadłyśmy na pokład.
Po półtorej godzinie lotu wysiadłyśmy z pokładu i chodziłyśmy po lotnisku czekając na Louisa i Eleanor, którzy mięli po nas przyjechać. Wyglądało to mniej-więcej tak:(Inne twarze, po lewej Perrie, po prawej Ashley (Barbara Palvin).
Wkońcu para idealna zjawiła się i ruszyliśmy do hotelu.
_____________________________________________________________________
Ze zdjęciem Vanessy i Seleny chodziło mi o to, że Perrie i Ashley chodziły ze sobą za ręke.
Rozdział kompletnie mi się nie podoba, nie wiem co dalej robić, ale coś wymyślę.
Założę też nowego bloga, ale on będzie bardziej ciekawy. Chłopcy nie będą sławni. Pojawią się tam również takie zakładki jak bohaterowie itd. Powiedzmy, że będzie bardzie 'profesjonalny'.
Dziękuję za prawie 100 wyświetleń na bloga i komentarz. Miło słyszeć, że ktoś go czyta. Bay:**
środa, 29 stycznia 2014
Rozdział siódmy- '-A nie wolno? -A wolno? -A nie? -A tak.'
*Ashley*
W oddali zobaczyłam pełno światełek. Szliśmy w ciszy do koca ze światłami, było pięknie, szłam trochę za Niall'em, bo miałam wysokie buty i na trawie się potykałam.
-Jesteśmy. -powiedział Blondyn.
-Jest pięknie, Ty to zrobiłeś?
-Umm, Perrie i Zayn mi pomogli.
-Dziękuje. -powiedziałam i pocałowałam Niall'a w policzek.
-Nie ma za co, masz może ochotę na sernik?
-No pewnie, moje ulubione ciasto.
Rozmawialiśmy przez dłuższy czas i nagle chłopak zapytał:
-Umm, czy.... a dobra nie ważne.
-Oj, Horan nie wygłupiaj się, mów.
-Czy zo-zostaniesz moją dzie-dziewczyną? -zapytał mieszając się, w jego oczach widziałam strach?
-Eeee...
-Dobra, wiedziałem, zapomnijmy o tym...
-Nie! Niall, chcę być twoją dziewczyną. -powiedziałam.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
Po moich słowach Blondyn wpił się w moje usta, całował tak... delikatnie i czułością.
-Kocham Cię. -powiedział po naszym pierwszym pocałunku.
-Ja Ciebie też Niall.
Leżeliśmy przytuleni rozmawiając do 23, było zimno, więc pocierałam dłońmi o moje ramiona, blondyn chyba to zauważył, bo ściągną swoją bluzę, dał mi a sam został bez niczego.
-Kochanie, nie musisz..
-Ale chcę. -odpowiedział pewnie.
-Ale ja nie chcę, bo Ci będzie zimno jeszcze bardziej.
-Liczysz się Ty, Księżniczko. -powiedział a ja pocałowałam go namiętnie.
-Za co to? -zapytał.
-Za to, że jesteś, że będziesz, że dałeś mi bluzę, a sam marźniesz.
-Kocham Cię.
-Wiem. -odpowiedziałam z uśmiechem.
-Chodź idziemy, bo już późno.- po chwili znów zabrałam głos.
-No to chodź, śliczna.
Szłam za nim i co chwilę się potykałam.
-Czekaj Niall, zdejmę buty, bo nie nadążam.
-Nie! Nie zdejmiesz, bo się przeźniębisz.
-To jak mam iść? -zapytałam podirytowana.
-Wezmę Cię na ręce, albo dam Ci moje buty, ale podejżewam, że będą o pare rozmiarów za duże, więc poniosę Cię.
-Kocham Cię. -powiedziałam gdy blondyn niósł mnie.
-Wiem.
Po paru minutach doszliśmy do hotelu.
-Niall, już sama dojdę, zobaczą cię fanki i będzie dużo nie przyjemnych komentarzów.
-Nie boję się pokazać światu jaką mam piękną dziewczyne.
-Twój wybór.
Doszliśmy do hotelu, było pełno paparazzi, robili nam zdjęcia.
-Dobra jesteśmy w hotelu, tu mnie puść. -powiedziałam a Blondyn postawił mnie na ziemię i dał buziaka w usta. Po 2 minutach byliśmy w apartamencie.
-Dasz mi bluzę? -zapytał z uśmiechem.
-Nie. -odpowiedziałam
-Czemu. -pytał podchodząc bliżej, a ja się oddalałam.
-Daj mi się popatrzeć, kotek.
-Mhmm, a to o to chodzi.. -dotykałam już plecami ściany, a on stał nade mną i zaczął mnie całować.
-No.. o to..- powiedziałam międy pocałunkami, po chwili uciekłam do łazieki ze śmiechem.
-Pomóc pani? -zapytał ze śmiechem.
-A nie, dziękuję. -odpowiedziałam wchodząc pod prysznic.
*Niall*
Gdy moja mała piękność poszła się kompać, rozmyślałem nad naszą przyszłością. Po około 15 minutach wyszła w samym ręczniku, a mi aż się gorąco zrobiło. Ona jest taka piękna. Szukała czegoś w szafkach, a ja się ciągle na nią patrzyłem.
-Co się gapisz? -zapytała z chichotem.
-A nie wolno?
-A wolno?
-A nie?
-A tak.
-No właśnie.- powiedziałem i zaśmiałem się.
-Cholera, chyba nie wzięłam pidżamy.
-Dam Ci moją koszulkę.
-Dzięki.
Dałem jej moją ulubioną koszulkę z napisem 'Crazy Mofos'
*Ashley*
Gdy założyłam koszulkę zaciągnęłam się jej zapachem.. Pachniała Niall'em. Moim Niall'em.
Po 15 minutach leżałam już w łóżku, zasypiałam, gdy nagle poczułam, że łóżko się ugina i mój chłopak przyciąga mnie do swojego gołego torsu i całuje w czubek głowy. Potem już odpłynęłam.
_______________________________________________________________________
Napisany i siódmy, niedługo pojawi się ósmy. Liczę na komentarze, chociaż jeden:*
wtorek, 28 stycznia 2014
Rozdział szósty- 'Cześć Nialler, o co chodzi?'
*Niall*
Dzisiaj powiem jej, że ją kocham. Jesteśmy już w Irlandii. Zabiore ją na spacer i powiem jej wszystko. Ashley jest w Trim. Jadę tam po nią, bo mnie poprosiła, a jak mogłem jej odmówić?
*Ashley*
Dwa dni bez Niall'a. Dzisiaj ma po mnie przyjechać. Czuję, że wydarzy się coś... niezwykłego. Zaraz jest 16, więc zobacze blondaska. Znamy się około miesiąc, ale wiem, że nigdy się nie spóźnia, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Przed przyjazdem Nialler'a, postanowiłam się przebrać w to:http://www.polyvore.com/cgi/set?id=111688284&.locale=pl , a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Dzisiaj na luzie, wglądam komicznie w płaskich butach, jak dziecko z piątek klasy, serio.
Załatwiłam wszystko w hotelu i jade do rodziny Niall'a.
Myśląc o wszystkim ktoś zapukał do drzwi, wiedziałam kto to, więc kazałam wejść blondaskowi, gdy tylko przekroczył próg, od razu rzuciłam mu się na szyje.
-Heeeeej! -powiedziałam radośnie, cmokając Niall'a w policzek.
-Czeeść. -odpowiedział i odwzajemnił uścisk podnosząc mnie, noo tak, byłam w płaskich butach. Musiałby się nieźle schylać.
-Jesteś lżejsza od moich ciężarków.- dopowiedział stawiając mnie na ziemie.
-Haha, baardzo śmieszne.
-Nie, serio mówie. Dobra, nie ważne, dzisiaj wieczorem idziemy na spacer.
-Okej, ale tu w Trim czy Mullingar?
-W Trim, możemy nawet w Londynie, jeśli nie chce ci się jechać do Mullingar.
-No ok.
*Niall*
-No ok. -odpowiedziała.
Co ja zrobie jak się nie zgodzi? Co? Zadzwonie do Perrie, ona co i jak, powie mi wszystko, albo znając ją to namówi Zayn'a i przyjadą tutaj zrobić wszystko za mnie.
-Ashley, muszę wykonać ważny telefon, przepraszam.
-Nie ma sprawy.
~Rozmowa telefoniczna~
-Hej Perrie, potrzebuje pomocy.
-Cześć Nialler, o co chodzi?
-No bo dzisiaj chcę zapytać się jej wiesz o co.
-AAAAAAAAAA! -usłyszałem pisk w telefonie.
-No ok, gdzie jesteście?
-W Trim. Znajdziesz jakieś ładne miejsce i zrobisz tam piknik?
-Jasne, za godzinę będziemy, wezmę Zayn'a i lecimy do was.
-Dzięki, kochani jesteście! Pa.
-Papa. -powiedziała i rozłączyła się.
~Koniec rozmowy~
Wróciółem do pokoju, gdzie siedziała mała piękność. Dosiadłem się obok.
-Ej, a w ogóle, wynajmujesz pokój czy zostajesz ze mną?
-A mogę nie wynajmować?
-Oczywiście, że tak.
-No to dzięki, co robimy?
-JEDZENIE!- krzyknęliśmy jednocześnie i zaczęliśmy się śmiać, co z nami jest nie tak?
-No to chcesz jeść? Ja gotuję. SAMA. -powiedziała.
-Czemu sama?- zrobiłem minkę smutnego pieska.
-Bo po ostatnim naszym wspólnym gotowaniu, byiśmy w mąca, a poza tym chce mi się gotować.
-Hahaha, no ok.
-To co mam ugotować?- zapytała z uśmiechem.
-Spaghetti.
-Ok.
Po godzinie posiłek był gotowy i zaczeliśmy go jeść.
Siedzieliśmy i rozmawialismy tak do 19, kiedy dostałem sms od Perrie, że wszystko gotowe za górką, za hotelem.
-Idziemy?
-Za 15, bo musze przebrać, ok?
-Ok. -odpowiedziałem a Ash pobiegła do garderoby.
*Ashley*
W co mam się ubrać?! Szybko muszę wybrać ciuchy. Wybrałam to:http://www.polyvore.com/cgi/set?id=111689828&.locale=pl
Gdy wyszłam do Niall'a miał na sobie inna bluzę.
-Gotowa?
-Gotowa.
Szliśmy za hotel i za tą górkę, nigdy tam nie byłam. W oddali zobaczyłam pełno światełek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)