wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział szósty- 'Cześć Nialler, o co chodzi?'


*Niall*
Dzisiaj powiem jej, że ją kocham. Jesteśmy już w Irlandii. Zabiore ją na spacer i powiem jej wszystko. Ashley jest w Trim. Jadę tam po nią, bo mnie poprosiła, a jak mogłem jej odmówić? 


*Ashley*
Dwa dni bez Niall'a. Dzisiaj ma po mnie przyjechać. Czuję, że wydarzy się coś... niezwykłego. Zaraz jest 16, więc zobacze blondaska. Znamy się około miesiąc, ale wiem, że nigdy się nie spóźnia, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Przed przyjazdem Nialler'a, postanowiłam się przebrać w to:http://www.polyvore.com/cgi/set?id=111688284&.locale=pl , a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Dzisiaj na luzie, wglądam komicznie w płaskich butach, jak dziecko z piątek klasy, serio.
Załatwiłam wszystko w hotelu i jade do rodziny Niall'a.
Myśląc o wszystkim ktoś zapukał do drzwi, wiedziałam kto to, więc kazałam wejść blondaskowi, gdy tylko przekroczył próg, od razu rzuciłam mu się na szyje.
-Heeeeej! -powiedziałam radośnie, cmokając Niall'a w policzek.
-Czeeść. -odpowiedział i odwzajemnił uścisk podnosząc mnie, noo tak, byłam w płaskich butach. Musiałby się nieźle schylać.
-Jesteś lżejsza od moich ciężarków.- dopowiedział stawiając mnie na ziemie.
-Haha, baardzo śmieszne.
-Nie, serio mówie. Dobra, nie ważne, dzisiaj wieczorem idziemy na spacer.
-Okej, ale tu w Trim czy Mullingar?
-W Trim, możemy nawet w Londynie, jeśli nie chce ci się jechać do Mullingar.
-No ok. 



*Niall*
-No ok. -odpowiedziała.
Co ja zrobie jak się nie zgodzi? Co? Zadzwonie do Perrie, ona co i jak, powie mi wszystko, albo znając ją to namówi Zayn'a i przyjadą tutaj zrobić wszystko za mnie.
-Ashley, muszę wykonać ważny telefon, przepraszam.
-Nie ma sprawy.


~Rozmowa telefoniczna~
-Hej Perrie, potrzebuje pomocy.
-Cześć Nialler, o co chodzi?
-No bo dzisiaj chcę zapytać się jej wiesz o co.
-AAAAAAAAAA! -usłyszałem pisk w telefonie.
-No ok, gdzie jesteście?
-W Trim. Znajdziesz jakieś ładne miejsce i zrobisz tam piknik?
-Jasne, za godzinę będziemy, wezmę Zayn'a i lecimy do was.
-Dzięki, kochani jesteście! Pa.
-Papa. -powiedziała i rozłączyła się.
~Koniec rozmowy~


Wróciółem do pokoju, gdzie siedziała mała piękność. Dosiadłem się obok.
-Ej, a w ogóle, wynajmujesz pokój czy zostajesz ze mną?
-A mogę nie wynajmować?
-Oczywiście, że tak.
-No to dzięki, co robimy?
-JEDZENIE!- krzyknęliśmy jednocześnie i zaczęliśmy się śmiać, co z nami jest nie tak?
-No to chcesz jeść? Ja gotuję. SAMA. -powiedziała.
-Czemu sama?- zrobiłem minkę smutnego pieska.
-Bo po ostatnim naszym wspólnym gotowaniu, byiśmy w mąca, a poza tym chce mi się gotować.
-Hahaha, no ok.
-To co mam ugotować?- zapytała z uśmiechem.
-Spaghetti.
-Ok.
Po godzinie posiłek był gotowy i zaczeliśmy go jeść.
Siedzieliśmy i rozmawialismy tak do 19, kiedy dostałem sms od Perrie, że wszystko gotowe za górką, za hotelem.
-Idziemy?
-Za 15, bo musze przebrać, ok?
-Ok. -odpowiedziałem a Ash pobiegła do garderoby.



*Ashley*
W co mam się ubrać?! Szybko muszę wybrać ciuchy. Wybrałam to:http://www.polyvore.com/cgi/set?id=111689828&.locale=pl
Gdy wyszłam do Niall'a miał na sobie inna bluzę.
-Gotowa?
-Gotowa.
Szliśmy za hotel i za tą górkę, nigdy tam nie byłam. W oddali zobaczyłam pełno światełek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz