wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział drugi- 'Umm, jestem Niall'.

Weszłam do holu, za drzwiami było chyba z tysiąc fanek! Podeszłam do zespołu.
-Dzień dobry panowie, jestem Ashley Martin- właścicielka tego hotelu. -Powiedziałam i z każdym się przywitałam. 
-Dzień dobry, niech pani mówi do nas po imieniu, ja jestem Louis. Chłopaki, przedstawcie się.
-Harry.
-Zayn.
-Liam.
-No halo, ziemia do Niall'a -Powiedział Liam.
-Umm, jestem Niall.
-Miło was poznać chłopaki, Wy też mówcie mi po imieniu.
-Ok, może pójdziesz z nami na kawę Ashley? -Zaproponował Harry. -Nasze dziewczyny też tu będą, dokładnie to moja, Zayn'a i Liam'a. -powiedział Louis
-Chętnie, poznam wasze dziewczny. Ok, to o której mam być i gdzie?- zapytałam miło.
-Mmm, może w w hotelu w kawiarence o 18? Jeśli gdzieś wyjdziemy będzie to samo. -powiedział Loczek i wskazał na drzwi.
*Z perspektywy Niall'a, pokój*
Ta dziewczyna jest piękna! Zachowałem się jak debil, na pewno się skapnie, że coś jest ze mną nie tak.... Pójdę do Harry'ego, muszę się komuś wygadać.
*Pokój Harry'ego*
-Harry, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
-Tak, a co?
-No bo.. właścicielka hotelu.. Ashley..
-Oooo! Nialler się zakochał! Lece powiedzieć chłopakom!
-Harry stó.. Jezu, on tak zawsze!
Pobiegłem za nim do pokoju Liam'a i Sophii, zastałem tam wszystkich, łącznie z dziewczynami.
-Wiecie co? Niall się... -przerwał, bo zakryłem mu twarz dłonią, jak małe dziecko.
-Cicho! Nie słuchajcie go!
-Oj, Niall, powiedz, prędzej czy później i tak byśmy się dowiedzieli-powiedziała Perrie.
-Ohh, no bo.. chyba się zakochałem..
-Co?! W kim? Ładna jest? Jak ma na imię?- podbiegły dziewczyny i zaczęły zasypywać mnie pytaniami.
-No tak. We właścicielce hotelu. Czy ładna? Ona jest piękna! Nazywa się Ashley Martin. -powiedziałem z zachwyceniem.
-Noo, właścicielka to niezła dupa!- powiedział Louis, po czym oberwał po głowie od Eleanor.
-Dwa tygodnie bez seksu -powiedziała El.
-CO? CZEMU? -odpowiedział zdziwiony i oburzony Loui.
-Ty już wiesz czemu, kara musi być -odpowiedziała i wszyscy wybuchli śmiechem oprócz Louis'a.
*z perspektywy Ashley*
Ten Niall, jest bardzo przystojny.. Ale taki dziwny, bo ciągle się na mnie patrzał i się w ogóle nie odzywał.. Jest już 17, więc zacznę się szykować. Najpierw wezmę gorącą kąpiel.. Tak, mam swój pokój i garderobę w tym hotelu. Po kąpieli, spięłam włosy i pomalowałam się moje włosy i twarz wyglądały tak:http://www.vogue.co.uk/beauty/2013/05/30/model-barbara-palvin-loreal-hair-beauty-make-up-interview . Ok, czas na ubrania i biżuterię. Efekt? CUDNIE SIĘ CZUJE W TAKIM UBRANIU!http://www.polyvore.com/cgi/set?id=109742954&.locale=pl
Było już za dziesięć 18, więc ostatnie poprawki i idę. Gdy doszłam do kawiarenki, zobaczyłam że zespół wraz z dziewczynami juz tam siedzą, więc podeszłam do ich stolika i się przedstawiłam dziewczynom, było jedno wolne miejsce, obok Niall'a i Perrie, więc tam usiadłam, Harry zaprosił również swoją przyjaciółkę-Kendall.
Rozmowa z nimi była świetna! Świetni ludzie, naprawdę.
-Więc, ile masz lat, bo jesteś dość młoda, a masz, z tego co słyszałem 20 hoteli w Anglii i Irlandii -zapytał Niall.
-Mm, mam 19 lat. Tak, mam tyle hoteli, po ojcu, miałam ich ponad 150 tu, w Irlandii i Stanach, ale część, jak widzisz sprzedałam. Mój ojciec przepisał na mnie te hotele. Zmarł gdy miałam 13 lat -odpowiedziałam.
-Uhhh, przepraszam.
-Oj tam! Nie masz za co, przecież nie wiedziałeś!- odpowiedziałam miło.
-Heh.. Ale i tak przepraszam.
-No to jak przepraszasz, to przyjęte! Pewnie chcecie wiedzieć co z matką? No to tak, wyjechała ze swoim drugim mężem 2 lata temu do LA, nie utrzymuje z nią kontaktu, na szczęście.
-Oh, zmieńmy temat, to za smutne!- powiedziała El.
-Ok.- odpowiedzieliśmy wszyscy chórkiem i zaczęliśmy się śmiać.
*Z perspektywy Niall'a*
Nie dość, że piękna, to mądra, miła i ma świetne podejście do życia. Ideał.
-Może macie ochotę na coś.. Mhmm, mocniejszego?- zapytała Ash.
-O, przydałoby się. -odpowiedział radośnie Zayn.
-Ale musimy wtedy wyjść, a przcież zaatakują nas fanki!-powiedziała Sophia.
-Nie koniecznie. Chodźcie.
Poszliśmy za piękną brunetką, do kuchni.
-I co tu będzie ta impreza? -zapytałem śmiejąc się.
-Haha, oj nie głuptasie! -odpowiedziała.
I pociągnęła mnie swoją malutką dłonią za rękę, a reszta poszła za nami. Tak się cieszyłem, że mnie złapała za rękę! Jejuuu. Nagle Harry do mnie szepną: 'Jest już Twoja' i poklepał mnie po ramieniu. Odwzajemniłem to wrogim spojrzeniem, bo przecież ona mogła to słyszeć! Doszliśmy do jakichś drzwi.
-To tu? -zapytała Kendall.
-Tak. -odpowiedziała i otworzyła drzwi. Była to taka 'prywatna' dyskoteka.
-Rozgośćcie się -powiedziała i puściła mnie, słodko czerwieniąc się przy tym.
*z perspektywy Ashley*
Puściłam go i strzeliłam buraka. Trzymałam go cały czas, a przcież nie jesteśmy parą.
Przyniosłam każdemu po kieliszku, wódkę, whisky i piwo. Puściłam muzykę wypiliśmy po kieliszku i poszliśmy tańczyć. Co trochę wypijaliśmy po trochu i dalej tańczyć. Wolna piosenka, wiedząc, że nikt mnie nie poprosi usiadłam i obserwowałam jak inni ślicznie tańczą. Nagle podszedł Niall i poprosił mnie do tańca, zgodziłam się i poszliśmy na parkiet. Złapał mnie w tali i przyciągną do siebie uśmiechając się. Po skończonej piosence usiedliśmy wszyscy zmęczeni.
-Muszę przyznać, że nieźle tańczysz. -powiedziałam do blondaska.
-Dzięki, Ty też, Ash.- odpowiedział z uśmiechem.
-Masz może trochę trawki? - zapytał Zayn, bez żadnych skrupułów, po czym dostał od Perrie po łbie, ale ja takich ludzi lubię. Szczerych.
-Tak się składa, że mam. Nagle oczy wszystkich zaświeciły.
-Oo, taka ładna panienka, a taka niegrzeczna? -powiedział śmiejąc się Niall.
-No co? W końcu mam 19 lat. Muszę szaleć, póki jeszcze mogę. -odpowiedziałam uśmiechając się.
-Mhmm, to dawaj ten towar!
Poszłam do szuflady na klucz, zawsze trzymam go wysoko na półce, ale jest tam cały czas drabinka, a teraz? Nie dosięgnę, nawet w obcasach, postanowiłam zawołać Niall'a, żeby mi pomógł.
-Niaaaaaaall! Przyjdziesz? -krzyknęłam
-No! Już idę! -odpowiedział.
-Sięgniesz mi taki klucz tam górze?
-Haha, jasne, jesteś taka malutka. -powiedział słodko.
-Dzięki, nie mam obcasów, więc musisz się schylić na chwilę. -powiedziałam, blondasek wypełnił moje polecenie i dostał buziaka w policzek.
-Dzięki.
-Za co?- zapytałam zaciekawiona.
-Za buziaka. -uśmiechnął się.
-Dobra, idziemy do już chce mi się zapalić i im chyba też.
Gdy przyszliśmy chłopacy zrobili wielkie 'UUU'
-No co? Zawołałam Niall'a żeby sięgną klucz.
-Tak, tak. -powiedział Harry.
-Dawaj mała towar!- powiedział Lou.
Podzieliliśmy się, spaliliśmy i mięliśmy niezłą fazę.
Śmialiśmy się cały czas, gdy przeszło było już po 4, więc pora spać. Każdy rozszedł się w swoją stronę.



*z perspektywy Niall'a* 

ONA MNIE POCAŁOWAŁA!!! W POLICZEK, ALE TO JUŻ POSTĘPY! JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZYM CZŁOWIEKIEM ŚWIATA.


*Ashley*

Leżąc już w łóżku, rozmyślałam o dzisiejszym dniu. Poznałam wspaniałych ludzi. Znam ich tylko parę godzin, a już mogę o nich powiedzieć bardzo dużo. Chłopaki, jak na gwiazdy są ŚWIETNI, najlepsi, jakich poznałam. Dziewczyny, są przemiłe i prześliczne. A Niall, jest miły, kochany, uroczy, przystojny, świetnie tańczy... Zaraz, zaraz czy ja się zakochuję? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz