wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział pierwszy- 'Ułożyłam go w linię i wciągnęłam nosem'

*Dwa dni później*

Jesteśmy już w Londynie. Jest pięknie. Mam cudowny dom, a Mimi śliczne mieszkanie. Dzisiaj idę do największego hotelu ze wszystkich. Ma tam przyjechać ktoś sławny. Ciekawe kto tym razem? Rihanna? A może znowu Lady Gaga?
*Parę godzin później*
Szykuję się już do hotelu. Jestem ubrana w to:http://www.polyvore.com/cgi/set?id=109686884&.locale=pl.Wszyscy zawsze mi się dziwią, czemu nosze takie wysokie buty.. Cóż... mając 156cm, ale jestem z tego zadowolona, bo każdy chłopak jest wyższy! Są też minusy bycia niskim, ale je pomińmy.
Wracając, mam taki makijaż http://www.polyvore.com/cgi/set?id=109687428&.locale=pl (brwi mały obrazek, makijaż największy), włosy (drugi mały obrazek). Zbliża się 16, więc pomału się zbieram.
- Mimi! Wychodzę do hotelu! Będę wieczorem. - Tak, Mimi u mnie przez parę dni pomieszka, bo remontują jej łazienkę w mieszkaniu.
- Dobrze! Uważaj na siebie Ash! -Ona zawsze tak do mnie mówi 'Ash', moje imię to Ashley, strasznie nie lubię jak ktoś tak do mnie mówi, ale jej na to pozwalam, jako jedynej.
Wsiadłam do swojej białej Porsche Panamerahttp://motoboost.pl/tag/porsche-panamera/ . (Tak, to też mój nowy nabytek, może tu wyjdę na jakąś bogaczkę, ale naprawdę dużo oszczędzam). I ruszyłam, jechałam jakieś 15 minut i byłam na miejscu. Tu, w moim ulubionym hotelu: http://www.tapeta-luksusowy-hotel.na-pulpit.com/ .


*Hotel*


-Hej Meg! -Zawołałam do kobiety z recepcji.
-Dzień dobry pani dyrektor! -Jest ode mnie dużo starsza, a mówi do mnie 'pani'. Ughh.
-Proszę, nie mów do mnie pani dyrektor. Mów mi po imieniu, Meg.
-Dobrze.
-Czy ta sławna osoba zjawiła się tu już? W ogóle, kto to jest?
-Nie, jeszcze nie. Chciałabym Tobie jeszcze powiedzieć Ashley, że to będzie pięć osób- całe ONE DIERCTION!
-Ooo, nowe gwiazdy, słyszałam o nich. Bardzo przystojni faceci.
-Ja też słyszałam, no prawda, przystojni, ale mnie by nie chcieli, za stara dla nich jestem. Ale założę się, że Tobą by nie pogardzili.
-Haha! Mną? Mam lustro w domu i widzę jak wyglądam..
-Oj, ładna jesteś!
-Świetny kawał, dobra Meg, ja idę do siebie, zadzwoń do mnie jak przyjadą.
-Ok. -Odpowiedziała blondynka, a ja poszłam do siebie. Na początek, jak zawsze zmieniłam buty i zamknęłam drzwi na klucz. Ohh, moje biuro jest piękne. Potem usiadłam na krześle, otworzyłam szufladę i wyciągnęłam woreczek z białym proszkiem, ułożyłam go w linię i wciągnęłam nosem. Nie jestem uzależniona, ale jak mówiłam, od czasu do czasu coś zażyję. Następnie odpaliłam komputer, opłaciłam rachunki hotelu i weszłam na Twittera. Postanowiłam zaobserwować członków One Direction.
Trochę jeszcze poczyłam i zadzwonił telefon. Była to Meg, przyjechali. Przebrałam buty, poprawiłam usta, włosy i poszłam do holu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz