wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział czwarty- 'A właśnie, że horror.'



*z perspektywy Ashley*
Przyjechała pizza.
-Może coś oglądniemy?- zapytał.
-Jasne, byle nie horror
-A właśnie, że horror.- odpowiedział z głupim uśmieszkiem.
-Niall, proszeee..
-Nie ma. Oglądamy 'obecność', za to, że mnie mąką obsypałaś.
-A ty mnie gilotałeś.
-Ale ty zaczęłaś. Potem włączymy to co chcesz, księżniczko.
-Ohh. Dobra, księciu.
Włączył film, był serio straszny. Co chwile chowałam się za blondaskiem, na co on się śmiał. Uhh, nie moja wina, że się boje. Wkońcu się skończył.
-No, fajny film, nie Ash?
-No, bardzo super. -odpowiedziałam z sarkazmem.
-Ohh, niech księżniczka się nie złości. Teraz oglądamy to, co ty chcesz. -odpowiedział z uśmiechem.
-Too, może 'Kac vegas 3'?
-Dobra, włączam.



*z perspektywy Niall'a*
W połowie filmu, moja mała księżniczka zasnęła, jako, że siedzieliśmy na podłodze postanowiłem ją zanieść do mojej sypialni. Ubrałem jej moje dresy i przykryłem kołdrą, a sam położyłem się na sofie w salonie, nie było wygodnie, ale przeżyłem.



*z perspektywy Ash*
Obudziłam się w środku nocy, byłam u Niall'a na łóżku w jego dresach, przez burzę. Boję się, więc idę poszukać Niall'a i napić się.
Nalałam sobie soku pomarańczowego i podeszłam do Niall'a.
-Niall, Niall. -mówiłam cicho szturchając go w ramię.
-Yhmm, Ash.. Stało się coś? -zapytał zaspany.
-Przepraszam, że cię budzę, ale boję się spać sama, bo jest burza i szkoda mi cię, bo ledwo się mieścisz na tej sofie.
-Ohh, nic się przecież nie dzieje, to tylko jedna noc na sofie, nie umrę od tego, dla takiej księżniczki wszystko, ale jak proponujesz to przyjdę. -powiedział szczerząc się.
*z perspektywy Niall'a*
Położyłem się na łóżku i czekałem na 'moją' księżniczkę, bo poszła do łazienki. Nagle poczułem jak łóżko minimalnie się wygina, bo bo co się dziwić przy 45kg., nie to co przy mnie.
-Niall..
-Hymm?
-Daszmitrochękołdryiprzytuliszmnie? -powiedziała tak szybko, że prawie nic nie zrozumiałem.
-Tak, dam ci trochę kołdry i przyulę cię. -powiedziałem i oddałem jej trochę kołdry oraz przyciągnąłem ją do swojego ciała.
-Dziękuję Niall.
-Za co?
-Za to, że tu teraz jesteś, gdyby nie ty leżałabym pod kołdrą i się bała. -odpowiedziała.
-Nie ma sprawy, ale mi się chyba coś należy..
-A co chcesz?
-Buziaka w usta. -odpowiedziałem szczerząc się.
-O nie, nie, nie. Co najwyżej w policzek.
-Ohh, ok. -odpowiedziałem, po czym jej usta dotknęły mój policzek. Wtedy mogłem już spokojnie zasnąć, gdy mnie pocałowała i wiedziałem, że się nie boi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz