wtorek, 28 stycznia 2014
Rozdział trzeci- 'No co? Dziwisz się?'
Obudziłam się, przeciągnęłam, podparłam na ręce i znowu moja twarz wylądowała w poduszce. Mniej więcej, tak to wygląda co dziennie. Pojęłam kolejną próbę, udało się. Sięgając po mojego IPhone w celu sprawdzenia godziny i zobaczyłam piękny bukiet czerwonych róż. Usiadłam na łóżku i zaczęłam szukać karteczki. Znalazłam. Było na niej napisane: 'Hej, tu Niall. Może wyjdziemy do kawiarni razem? Czekam na odpowiedź. Jestem w moim pokoju. xx. ps. słodko śpisz:)
Czy on zaproponował mi wyjście razem SAMI? Oooo, jak miło. Dobra, ide do niego mu odpowiedzieć. Miał pokój obok mojego biuro-apartamentu, fajnie. Nawet nie przejęłam się tym jak wyglądam. Poszłam do pokoju obok, zapukałam w drzwi i usłyszalam 'proszę!', weszłam do środka i zobaczyłam Horan'a w samych bokserkach grającego w Fife, gdy weszłam od razu wstał. Jego ciało było idealnie wyżeźbione, a włosy w idealnym nieładzie. Patrzałam na niego jakieś 2minuty, w końcu się otrząsnęłam, blondasek zaczął się śmiać.
-No co? Dziwisz się? -zapytałam i puściłam buraka.
-Szczerze, to tak. -odpowiedział.
*z perspektywy Niall'a*
Grałem w Fife, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Kryknąłem 'prosze!' i nagle zza drzwi wyłoniła się jej mała, stywetka, natychmiast wstałem. Dziewczyna przyglądała mi się sporo czasu, więc mogłem podziwaić jej naturalne piękno. Bez make-upu, włosy nie uczesane, w za dużej koszulce sięgającej jej do połowy pupy i majtkach- damskich bokserkach. Niestety, mała piękność się otrząsnęła.
-No co? Dziwisz się?- zapytała i słodko się zaczerwieniła.
-Szczerze to tak. -odpowiedziałem, bo nie uważam żebym był jakoś mocno umięśniony.
-Taak. No to, o której idziemy na kawę?
-Mhmm, teraz to już raczej nie pójdziemy, bo jest po 17.
-Ohhh, przepraszam! Mogłeś mnie obudzić jak przynosiłeś kwiaty... Teraz nici z kawy.. -odpowiedziała smutno.
-Oj, nic się nie stało.. Przecież możemy wypić kawę tutaj. -odpowiedziałem i usmiechnąłem się.
-Ok, ok, tylko muszę się ubrać, uczesać, pomalować...
-Nie musisz, ja nie jestem ubrany, pomalowany ani uczesany, nikt tu nie przyjdzie, wszyscy polecieli do Paryża na 9 dni. - odpowiedział.
-Ohh, w sumie to ok, bo zajęłoby mi to trochę czasu.
-Wiesz... koszulki też nie mam... więc... -powiedział uśmiechając się.
-Haha, oj Horan, nie przesadzaj. -zaczęła się śmiać.
-No co? Dziwisz się?- odpowiedziałem, naśladując jej głos.
-Hahahah, oj głupku. No to co robimy?- zapytała.
-Hmm, może jedzenie?
-Ok. -odpowiedziała i poszła do kuchni, poszedłem za nią, patrząc się na jej pupę. Wiem, że nie powinienem, ale taka już męska natura.
*z perspektywy Ash*
Poszłam do kuchni. Czułam na swojej dupie wzrok Niall'a, przyznam było to dość onieśmielające.
-Co robimy?- zapytałam odwracjając się szybko.
-Może pizza?
-Dobra, przygotuj mąkę, keczup, mięso, ser i co tam jeszcze lubisz do pizzy, oprócz owoców morza. -powiedziałam
-Ok. -odpowiedział i zaczął szukać wszystkiego po kuchni. Miło było popatrzeć jak się trochę miesza i nie wie gdzie co jest.
-Widze, że sobie nie radzisz, ciamajdo. Powiedziałam i sypnęłam go mąką, którą mi podał wcześniej.
-Ooo nie. Przesadziłaś panno. -zaczął mnie gilotać.
-Prze.. Niall! PRZESTAŃ! HAhahahahah- mówiłam i wyrwałam mu się i pobiegłam przed siebie, niestety, nie jestem zbyt szybka i się wywaliłam na Niall'a, który mnie wyprzedził.
*z perspektywy Niall'a*
Ash wylądowała na mnie swoim malutkim ciałkiem. Ona jest taka delikatna i leciutka. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Nagle dziewczyna wstała.
-Co jest? Nie wygodnie Ci było? -zapytał ze śmiechem.
-Nie, raczej chodzi o Ciebie, Tobie jest nie wygodnie. Wkońcu leżałam na TOBIE.- odpowiedziała miło.
-Ohh, było przyjemnie.
-Hahaha, na pewno.
-Szczerze? Odechciało mi się robić tej pizzy. Może zamówimy.
-Oj, leniuchu.. Możemy zamówić, jeśli chcesz.
-Ok, to dzwonie.
-Oki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz